Mam dość tych wakacji. Po prostu mam dość. Równie dobrze mogłabym iść już do szkoły. Pogoda za przeproszeniem do dupy, zimno jak nie wiem, muszę się uczyć i siedzę w domu. Super. Codziennie wygląda to prawie tak samo: 10- wstaje-śniadanie-myje włosy-niemiecki-angielski-matma-obiad-angielski vol.2- facebook i blog-mycie-kolacja-spać-24. Dość monotonnie. Do szkoły przynajmniej trzeba uczyć się codziennie czegoś innego. W tym roku jeszcze dojdzie mi najcudowniejszy przedmiot- EDB :') jestem wniebowzięta. Ale dość narzekania. Angielski dobrze mi idzie, jest nawet szansa, że jakoś zdam ten głupi certyfikat + mama mnie goni do certyfikatu z niemca >.< z tym już chyba będzie trochę gorzej :P Będę musiała jeszcze się wybrać na back-to-school-shopping, bo zostały tylko 2 tygodnie :O torbę już mam, czekam na podręczniki, które lada dzień powinny przyjść i w zasadzie muszę kupić tylko piórnik (obecny jest praktycznie w stanie rozkładu po tym jak wylał się w nim nabój do pióra), zeszyty, trampki, baleriny i jakieś inne ciuchy :D
miss Crete so badly :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz