Być może kogokolwiek zastanawiała ta przerwa w dodawaniu postów.. Ale raczej nie, bo podejrzewam, że nikt oprócz mnie nie czyta tego bloga, a szkoda trochę :P W każdym razie, była ona spowodowana moim ostatnim wakacyjnym wyjazdem. Kierunek- Zachodniopomorskie! Nie znam drugiego miejsca gdzie mogę tak się wynudzić, ale to w sumie dość relaksujące :D Okolica piękna, jak pogoda się trafi to w ogóle super. Można robić zdjęcia, beztrosko biegać po sadzie albo łące, czytać książkę na tarasie, spacerować polnymi drogami. Jeżeli ktoś nie ma wygórowanych oczekiwań co do miejsca wypoczynku, to idealny teren. Jednocześnie jest blisko do miasta, gdyby ktoś zatęsknił za cywilizacją :D
wtorek, 28 sierpnia 2012
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
floral post
Wybrałam się dziś na zakupy. Była to jedna z najgłupszych decyzji w moim życiu, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pcha się do centrum miasta w najgorszy upał. Tak. Było 38 stopni. Nie wiem kompletnie co mi przyszło do głowy, żeby w ogóle wychodzić z chłodnego domu na pustych przedmieściach. Mogłam siedzieć sobie w cieniu na tarasie z książką. W centrum tłok, upał i generalnie masakra, ale co miałam załatwić to załatwiłam. Zawsze wiedziałam, że na patelni można spotkać mnóstwo różnych ludzi, ale dzisiaj to hahah myślałam, że tam padnę. Przy wyjściu z metra stała para-chłopak i dziewczyna- przytulali się. Nagle podchodzi żul w stanie lekko podchmielonym i zaczyna ściągać dziewczynie włosy z bluzki. Chłopak spełnił się w roli obrońcy przyciągając ją do siebie i odpędzając nieproszonego 'pomagacza'. Widok bezbłędny :D W empiku uzupełniłam moje school supplies i w zasadzie jestem już gotowa do szkoły, tylko muszę jeszcze dać spódnice do pralni :P a tu trochę ogrodowych kwiatków:
niedziela, 19 sierpnia 2012
rodzinny grill
Dziś pogoda wręcz idealna na rodzinnego grilla. Przy okazji zrobiłam parę zdjęć naszego ogródka :) Wszystko z własnej hodowli, pomidorki też :)
A tu stylowe zamulanie w kinie z Guśkiem. Byliśmy na Madagascar 3 :D
sobota, 18 sierpnia 2012
orientalny smak
Moja rodzinka różnie reaguje na moje kulinarne eksperymenty, ale dzisiaj zjedli wszystko i byli bardzo zadowoleni. Co im zaoferowałam? Makaron po chińsku. Knorr Fix to naprawdę świetny wynalazek :D mimo wszystko, ciężko mi to szło, ale się udało. Trochę za mała patelnia była, ale dałam radę ;) :D
A to Rysiątko :)
piątek, 17 sierpnia 2012
szybki, ale smaczny obiad
Dziś kolejny raz przydała mi się znajomość dobrego przepisu na dodatek do makaronu. Zostało trochę spaghetti z wczorajszego obiadu, ale sos już nie wyglądał ani trochę apetycznie więc postawiłam na makaron z łososiem w sosie śmietanowym- mój ulubiony i najczęściej praktykowany przepis. Banalne w przyrządzeniu, ale zachwycające danie. Podam przepis (na jedną osobę):
200 g łososia wędzonego norweskiego
porcja makaronu (dowolnego, najlepsze jest penne albo świderki)
biały pieprz
słodka śmietanka, najlepiej 12%
olej
koperek (mrożony najlepszy)
Makaron ugotować z odrobiną soli. Łososia pokroić na dość drobne kawałki, a na patelni rozgrzać olej. Umieścić łososia na patelni i podsmażyć do momentu aż zrobi się jaśniejszy. Wtedy posypać pieprzem do smaku, a następnie zalać śmietanką tak żeby zakryć dno patelni. Smażyć dalej do zgęstnienia śmietanki. Nałożyć makaron na talerz i polać sporządzonym sosem. Do smaku posypać koperkiem. Smacznego :)
200 g łososia wędzonego norweskiego
porcja makaronu (dowolnego, najlepsze jest penne albo świderki)
biały pieprz
słodka śmietanka, najlepiej 12%
olej
koperek (mrożony najlepszy)
Makaron ugotować z odrobiną soli. Łososia pokroić na dość drobne kawałki, a na patelni rozgrzać olej. Umieścić łososia na patelni i podsmażyć do momentu aż zrobi się jaśniejszy. Wtedy posypać pieprzem do smaku, a następnie zalać śmietanką tak żeby zakryć dno patelni. Smażyć dalej do zgęstnienia śmietanki. Nałożyć makaron na talerz i polać sporządzonym sosem. Do smaku posypać koperkiem. Smacznego :)
czwartek, 16 sierpnia 2012
~
"Nie istnieją koty zwyczajne"

Dzisiaj na spacer wyszedł też królik :D

Colette
"Ludzie, którzy nie lubią kotów, widocznie jeszcze nie spotkali tego właściwego"
Deborah A. Edwards
"Kot nadaje domowi duszę"
Clebert
Każdy z tych cytatów jest prawdziwy. Czasami mam wrażenie, że koty są zupełnie jak ludzie. A nawet lepiej. Kot zawsze wysłucha, do kota zawsze można się przytulić, kot zawsze będzie czekał. Niektórzy mówią, że koty nie przywiązują się do właściciela. Albo to najgłupsza rzecz jaką w życiu słyszałam, albo oba moje tygryski są wybrykami natury. Za każdym razem gdy wracam po dłuższej nieobecności, Filuś już czeka między krzaczkami lawendy, żeby jak tylko mnie zobaczy szybko przemknąć pod furtką i przytulić się do moich nóg. Zaraz później zza płotu wybiega stęskniona Rysia, gotowa dać się pokroić w zamian za spanie w moim łóżku. Niewiele jest przyjemniejszych rzeczy niż kot leżący obok na poduszce, pozwalający wtulić nos w swoje mięciuteńkie futerko. Nigdy nie zapomnę jak Filonek cały z siebie zadowolony przyniósł grubego nietoperza i z dumą położył go na dywanie w salonie. Oczywiście został zganiony i przepędzony na dwór. Biedak nic z tego nie rozumiał, bo po południu tego samego dnia, na tarasie znaleźliśmy kolejną zdobycz- mysz. Wydaje mi się, że on chciał w jakiś sposób dorzucić się do 'domowego ogniska' :D w zamian za jedzenie, dom. Ale czasem się obraża. Chodzi wtedy nafąfany, ze sztywnym ogonem, nie reaguje na żadne wołanie ani nawet na szynkę. Wtedy trzeba po prostu dać mu trochę czasu,a na pewno wszystko wybaczy. Koty są cudowne i na pewno odwzajemniają miłość człowieka wszystkim, co tylko mogą dla niego zrobić.
Dzisiaj na spacer wyszedł też królik :D
środa, 15 sierpnia 2012
another rainy day
Mam dość tych wakacji. Po prostu mam dość. Równie dobrze mogłabym iść już do szkoły. Pogoda za przeproszeniem do dupy, zimno jak nie wiem, muszę się uczyć i siedzę w domu. Super. Codziennie wygląda to prawie tak samo: 10- wstaje-śniadanie-myje włosy-niemiecki-angielski-matma-obiad-angielski vol.2- facebook i blog-mycie-kolacja-spać-24. Dość monotonnie. Do szkoły przynajmniej trzeba uczyć się codziennie czegoś innego. W tym roku jeszcze dojdzie mi najcudowniejszy przedmiot- EDB :') jestem wniebowzięta. Ale dość narzekania. Angielski dobrze mi idzie, jest nawet szansa, że jakoś zdam ten głupi certyfikat + mama mnie goni do certyfikatu z niemca >.< z tym już chyba będzie trochę gorzej :P Będę musiała jeszcze się wybrać na back-to-school-shopping, bo zostały tylko 2 tygodnie :O torbę już mam, czekam na podręczniki, które lada dzień powinny przyjść i w zasadzie muszę kupić tylko piórnik (obecny jest praktycznie w stanie rozkładu po tym jak wylał się w nim nabój do pióra), zeszyty, trampki, baleriny i jakieś inne ciuchy :D
miss Crete so badly :c
miss Crete so badly :c
wtorek, 14 sierpnia 2012
wylegiwanie
Jak to przyjemnie w szary, deszczowy dzień do popołudnia zalegać w łóżku. Są tylko dwie rzeczy, które dodatkowo mogą umilić tę czynność: pyszna herbata i dobra książka :) w moim przypadku Lipton infusion- herbal Warming apple cinnamon i książka Nicholasa Sparksa "Wybór". Bardzo mi to wszystko odpowiada. A kotka Rysia wiernie asystuje :)
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
babeczkowo vol. 2
Pogoda nadal beznadziejna i nudno jak nie wiem, więc znowu piekliśmy z Kubą babeczki :) Jak tak dalej pójdzie to wrócę do szkoły 3 razy grubsza niż w czerwcu i nikt mnie nie pozna. Dzisiaj powołaliśmy się na 'tescowy' zestaw do babeczek i też ładnie wyszły :) Udekorowane bananowym lukrem i takimi samymi cukrowymi perełkami jak ostatnio. Niedługo dojdę do takiej wprawy, że będę mogła otworzyć własną cukiernię. :P Tym razem żadna się nie wylała z foremki ;)
niedziela, 12 sierpnia 2012
nostalgicznie
Dzisiaj u mnie nic ciekawego, atmosfera dość nostalgiczna z niewiadomego powodu. Może to pogoda. Słońce niby trochę świeci, ale i tak jest zimno. Czym jest nędzne 18 stopni wobec greckich upałów? Czuję się jakby był październik, a w najlepszym wypadku koniec września. W dodatku chyba się trochę przeziębiłam...
Siedzę sobie i słucham
Siedzę sobie i słucham
no i klimat piosenki mi się udzielił :')
sobota, 11 sierpnia 2012
wieczorny post
tak się jeszcze bawiłam zdjęciami i co wyszło to wyszło, średnio jestem zadowolona, ale wstawię, co mi tam :) a tak w ogóle to zasłuchuję się ostatnio milion razy dziennie utworem Ludovico Einaudi- Divenire. Coś genialnego, serio! to jest z reklamy P&G Z Dumą Wspieramy Mamy, ale naprawdę boskie :D wydrukowałam sobie nuty i planuję się nauczyć to grać. na chwilę obecną nawet nieźle mi idzie :D
wszystkie zdjęcia robiłam sama, oprócz bokeh w pierwszym, bo moim kompaktem nie jestem w stanie tego zrobić :c
wszystkie zdjęcia robiłam sama, oprócz bokeh w pierwszym, bo moim kompaktem nie jestem w stanie tego zrobić :c
Babeczkowo
Dzisiaj piekliśmy z Guśkiem babeczki. Jak to się mówi, mała rzecz, a tyle radości :) Poszliśmy na łatwiznę i kupiliśmy zestaw Dr Oetkera 'Babeczki z płatkami czekolady'. Świetna zabawa i przy okazji udało mi się odciągnąć Gucha od kompa na tą godzinę :P przepis na babeczki jest prosty ;) można je potem udekorować, my użyliśmy pisaków cukrowych i cukrowych perełek. Ranking strat: jedna babeczka się wylała z foremki i w piekarniku przykleiła się do blachy, mocno ją obklejając, ale to nic takiego. :)
Efekt końcowy:
także to było trochę przyjemności, a za chwilę muszę znowu wracać do angielskiego :/
Efekt końcowy:
piątek, 10 sierpnia 2012
kilka słów wstępu
Subskrybuj:
Posty (Atom)










