Co się stało? Zawsze gdy słyszę to pytanie, na usta ciśnie mi się głupawe powiedzonko 'Wiadro oknem wyleciało.'. Cóż poradzić. Ale tak poważnie, co się stało? Wstaję rano, ok. 9, jakoś dziwnie jasno za oknem, patrzę a tam śnieg. Szok. Według zazwyczaj nieomylnej prognozy pogody w moim telefonie miał padać śnieg z deszczem, a tu jakiś atak zimy :) to nawet fajnie, że w weekend. Pewnie do poniedziałku się rozpuści :) ale we wtorek znowu ma padać. najbardziej szkoda mi kwiatów, bo np. pelargonie jeszcze nie skończyły kwitnąć, a już zostały przykryte warstwą zimnego białego puchu. :)
Grr, ja strasznie nie lubię zimy. Jak dla mnie mogłoby jej w ogóle nie być ! Aż dziwne, bo w zeszłym roku w listopadzie śniegu nie było, a tu pod koniec października już jest...
OdpowiedzUsuńPięknę zdjęcia !
Malinowa pozdrawia :D
dzięki za komentarz :D
Usuń